Pages

 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mowa ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mowa ciała. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 lutego 2015

Leworęczni - fakty i mity

0 komentarzy
Witam Was ponownie po długiej przerwie. Kolejnym tematem związanym z mową ciała, a związanym z nią ponieważ wielu ludzi zwraca na ten aspekt uwagę jest kwestia bycia prawo lub leworęcznym.



W świecie rezonuje powszechne twierdzenie, że osoby leworęcznę są bystrzejsze i bardziej kreatywne niż praworęczne. Niestety muszę Was tutaj rozczarować, ponieważ jest to tylko mit z ziarnkiem prawdy.

Z najnowszych badań wynika, że ludzi możemy dzielić bardziej na osoby ze znaczącą przewagą jednej półkuli mózgu nad drugą (najczęściej praworęczne, ale nie zawsze) oraz osoby, których rola półkul w ogólnym funkcjonowaniu jest bardziej zrównoważona (mogą to być osoby prawo lub leworęczne w zależności od ich wczesno-dziecięcych preferencji, stąd też w dalszej części tego wpisu będę po prostu używał stwierdzenia niepraworęczne). 

Badania, o których mowa powyżej pokazują, że tego typu równowaga między półkulami wpływa na zwiększenie ilości połączeń między półkulami, a co za tym idzie na wiele cech, w tym właśnie wyższą inteligencję (ale tylko o 1%), wyższą kreatywność, a także lepsze zdolności komunikacyjne i językowe, ponieważ naukowcy podejrzewają, że osoby niepraworęczne mogą mieć więcej niż jeden ośrodek mowy w mózgu.

Co do zasady wszyscy wiemy jak poznać osobę niepraworęczną i raczej nie jest to za wielka filozofia - wystarczyć dać takiej osobie kartkę albo zaprosić ją na posiłek. Problem pojawia się wtedy, kiedy chcielibyśmy to zrobić niepostrzeżenie, a dodatkowo część osób niepraworęcznych (np. ja) potrafi używać sztućców bez żadnego problemu w obu konfiguracjach - w zależności od tego jak w danym momencie jest wygodniej. Na szczęście i tutaj natura daje nam pewne podpowiedzi. Naukowcy z Uniwersytetu w San Diego odkryli, że bycie prawo lub niepraworęcznym wiąże się mocno z tym,  jak układają się nasze włosy. U 95% osób praworęcznych włosy wyrastają z "gniazdka" w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. Jeśli więc widzimy, że włosy u osoby, z którą mamy kontakt wyrastają w kierunku przeciwnym to możemy być prawie pewni, że mamy do czynienia z osobą niepraworęczną.

Bycie osobą niepraworęczną w dzisiejszym świecie wiązać się z zaletami, które dają zdecydowaną przewagę w wielu aspektach życia społecznego. Wystarczy nadmienić, że z ostatnich 5 prezydentów USA, aż 4 było niepraworęcznych. Wiedząc dodatkowo, że niepraworęcznych w populacji jest tylko ok. 10% daje to dużo do myślenia ;-)

Może również być przyczyną kilku trosk - okazuje się że osoby niepraworęczne są dwa razy bardziej podatne na choroty jelit, a także częściej zapadają na schizofrenię (tutaj strzelałbym, że chodzi o dwa ośrodki mowy ;)).

(wpis powstał dzięki artykułom: http://www.newsweek.pl/leworeczni-kreca-swiatem,77073,1,1.html oraz http://www.anythinglefthanded.co.uk/research/left-handed-research-current.html#sthash.EljAuxmZ.EUGg66IP.dpbs)

sobota, 23 lutego 2013

Dystans w różnych kulturach

0 komentarzy
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego ludzie z różnych kultur utrzymują różny dystans w trakcie interakcji. Na przykład wszystkie kultury południa (np. Włosi, Hiszpanie itd.) siedzą bardzo blisko siebie prawie dotykając się czołami, a ich mowa jest bardzo ekspresyjna. Z drugiej strony mamy kultury północy (na przykład Norwegów czy Szwedów), którzy utrzymują znaczny dystans w trakcie rozmów.

Z czego to wszystko wynika? Czy jeśli wyrośliśmy w środowisku o wyższych temperaturach i większej ilości dni to jesteśmy szczęśliwsi i mamy większą ochotę do tego, żeby być bliżej z ludźmi i okazywać im ekspresyjnie nasze uczucia? Otóż nie - sprawa jest dużo prostsza i leży w genetyce.

Narody Południa najczęściej mają ciemne włosy i ciemne oczy (przez co rozumiem tęczówki ;-). W trakcie rozmowy znaczną część czasu poświęcamy obserwowaniu twarzy rozmówcy (nie twierdzę, że zawsze, ale najczęściej ;-), a w szczególności właśnie jego oczy. Dodając do tego, że dużo trudniej obserwuje się ruchy źrenic (które są czarne) na tle ciemnej tęczówki pojawia nam się odpowiedź.

Przeważający kolor oczu ma wpływ na dystans w trakcie rozmowy w danej kulturze. Jeśli ktoś ma ciemne oczy, to musimy obserwować go z dużo bliższej odległości, a on sam musi być bardziej ekspresyjny, żebyśmy lepiej się zrozumieli. Z drugiej strony u osób o oczach szarych lub niebieskich (czyli właśnie kultur nordyckich) już z dużej odległości można zauważyć ruchy źrenic i zrozumieć przez to ich intencje, stąd nie potrzebują one tyle ekspresji w okazywaniu uczuć bo łatwiej z nich czytać.

Życzę Wam spokojnej resztki weekendu ;-)

Piękne niebieskie oczy Nicole Kidman
Źródło: http://stuffpoint.com/blue-eyes/image/156358-blue-eyes-blue-eyes-.jpg

sobota, 9 lutego 2013

Powiedz mi jak się witasz, a powiem Ci kim jesteś - cz. II Uścisk dłoni

0 komentarzy
Nie wiem ilu z Was zwraca uwagę na uścisk dłoni. Pamiętam jeszcze z czasów szkolnych, że kobiety powinno się w rękę cąłować, a nie podawać im dłoń ;-)

W świecie biznesu nie ma już tego problemu - wszyscy są partnerami i witają się tak samo (czy na pewno? o tym troszkę dalej ...). W pewną konsternacje wprowadza za to witanie się w trakcie różnego rodzaju spotkań towarzyskich, gdzie nie do końca wiemy już dzisiaj jak się witać, ponieważ kobiety już nie dają się po rękach całować, a facetom ciężko przychodzi po prostu podanie dłoni.

Zastanawiająca jest historia samego uścisku dłoni. W naszym europejskim wydaniu bierze on swój początek w starożytnym Rzymie. Rzymianie witając się łapali się nawzajem za nadgarstki sprawdzając czy ich rozmówca nie ma czasem ukrytego w rękawie togi sztyletu. Późniejsza wersja, polecająca na obejmowaniu się na powitanie również była swego rodzaju rewizją osobistą w celu sprawdzenia czy osoba, z którą się witamy nie ma przy sobie jakiegoś podejrzanego narzędzia, którym mogłaby nam zrobić krzywdę.

Można stąd wywnioskować, że skoro samo powitanie przez podanie ręki wyrosło z nieufności do potencjalnego rywala (płci męskiej oczywiście), to witanie się w ten sposób z kobietą może być niestosowne. W końcu czy kobiety są zdolne do wbicia nam sztyletu w pierść? ;-)

Ale wracając już do samego powitania przez uścisk dłoni. W zależności od tego jak układamy dłoń w trakcie powitania można wywnioskować jaką pozycję mamy względem osoby, z którą się witamy lub jaką pozycję chcielibyśmy mieć. Jeśli przy powitaniu nasza ręka jest skierowana swoją wewnętrzną częścią ku dołowi, to znaczy że wymuszamy pozycję dominującą zwględem osoby, z którą się witamy. Idąc tym samym tropem osoba, która podaje dłoń wewnętrzną częścią skierowaną ku górze od razu stawia się na pozycji niższej. Dopiero podanie w taki sposób, aby i my i rozmówca miał wnętrze dłoni na osi poziomej daje poczucie partnerstwa.

Dodatkowo, jeśli osoba która się z nami wita dotyka naszego przedramienia lub nas obejmuje również oznacza to, że próbuje ona okazać nad nami swoją wyższość i protekcjonalne podejście. Często widać takie przepychanki właśnie wśród polityków. Dotykanie czegoś w taki sposób oznacza okazanie prawa do tej osoby czy przedmiotu. W ten sposób dotykamy naszego własnego samochodu czy naszego partnera lub partnerkę, żeby pokazać w towarzystwie do kogo należy ;-)


Podsumowując, jeśli chcemy się przywitać w formalny sposób wystarczy normalny uścisk dłoni z lekkim, maksymalnie dwukrotnym jej potrząśnięciem. Wnętrze dłoni trzymamy poziomo i unikamy przytulania się i dotykania osoby, z którą się witamy drugą ręką. Dobrą praktyką jest także podanie dłoni kobiecie kiedy ona wyciągnię ją pierwsza - unikamy niepotrzebnych nieporozumień ;-)

poniedziałek, 4 lutego 2013

Powiedz mi jak się witasz, a powiem Ci kim jesteś cz. I - Skinienie

0 komentarzy
Ze względu na pracę zawodową spotykam wielu ludzi z różnych kręgów kulturowych. Obserwuję często pierwsze powitania, które czasami bywają niezdarne. Zainspirowało mnie do napisania tego posta i przy okazji przeanalizowania, co można wyczytać z naszych powitań.

Podczas powitania warto zwrócić uwagę na kilka kwestii i również obserwować je w grupach.

Pierwsza sprawa - ruch głową. Wyobraźcie sobie, że witacie się ze znajomym i mówicie po prostu "Cześć!" lub "Witaj!". Teraz wyobraźcie sobie, że witacie się ze starszą sąsiadką i grzecznie mówicie do niej "Dzień dobry".

Prawdopodobnie w pierwszej sytuacji Wasza głowa wychyla się lekko do przodu i unosicie do góry brodę. Taki ruch w języku naszych bardzo odległych przodków oznacza "zauważyłem Cię i się Ciebie nie boję". Kiedyś było to o tyle ważne, że potencjalny przeciwnik wiedział, że nie ma już po swojej stronie elementu zaskoczenia i że jego wyzwanie zostanie przyjęte jeśli się zbliży. Dlatego właśnie dzisiaj stosujemy taki gest do osób, które są z nami na równi i właśnie to chcemy im okazać. Co ciekawe nie przypominam sobie, żebym widział taki gest w powitaniu między mężczyzną i kobietą.

Całkiem odmiennie za to ma się mówienie "Dzień Dobry", kiedy wykonujemy skinienie głową i niejako "chylimy czoła" przed osobą, z którą się witamy. Taki gest jest oznaką uniżenia i szacunku. Bardzo dobrze widać to na przykładzie Japońskiego ukłonu. Brak kontaktu wzrokowego oznacza brak chęci na konfrontację czyli innymi słowy uległość.

Japoński Ukłon - im niższy tym więcej szacunku
Źródło: bettyudidntknow.blogspot.com
Warto również zwrócić uwagę na słowa, których używa się przy powitaniu. Kiedy na przykład mówimy "Witam!" chociaż powszechnie jest to uważane za zwrot ocierający się o grzecznościowy, to jest to również stawianie osoby, z którą się witamy na równi z nami. Miałem niegdyś okazję boleśnie się o tym przekonać zaczynając tak e-mail do swojego ówczesnego wykładowcy ;-)

wtorek, 29 stycznia 2013

Kiedy nasze oczy zdradzają kłamstwo?

1 komentarzy
Nawiązując do komentarza W. pod krórymś z poprzednich postów postanowiłem napisać trochę o tym, co pokazują nasze gałki oczne. Właściwie temat wywodzi się z NLP, które traktuję trochę jak pseudonaukę, niemniej jednak warto go przytoczyć, choćby jako ciekawostkę.

Podobno na podstawie tego, gdzie w danym momencie patrzymy można odkryć czy kłamiemy.

Jak to działa? Są trzy płaszczyzny, na które kierujemy oczy i łączą się one bezpośrednio z naszymi zmysłami.

Spróbujcie sobie teraz przypomnieć najpiękniejszy widok w waszym życiu. Jaka była pora dnia i jaki dominował kolor? Czy było słychać dźwięki, może śpiewały ptaki? I co najważniejsze, co wtedy czuliście?

W trakcie pierwszego pytania Wasz wzrok powinien powędrować w górę.
Kiedy przypominamy sobie obrazy kierujemy wzrok właśnie w stronę naszego czoła w lewo lub w prawo.

Przypominając sobie dźwięki odruchowo kierujemy wzrok w kierunku naszych receptorów słuchowych czyli innymi słowy uszu ;-)

Kiedy spoglądamy w kierunku naszych ramion może to oznaczać przypominanie sobie uczuć, jakie wtedy odczuwaliśmy.

Ok, ale jak poznać czy ktoś kłamie? W zależności od kierunku, w którym spoglądamy uruchamia się inna część naszego mózgu. Jeden kierunek uruchamia część odtwórczą - wtedy sięgamy po wspomnienia, zaś drugi część twórczą - wyobraźnię. Co WAŻNE bzdurą jest z góry określenie, że jeśli ktoś spogląda w górę w prawo to wymyśla. De facto to gdzie patrzymy zależy od wielu czynników np. tego czy jesteśmy lewo, czy  może praworęczni.

Aby zobaczyć czy ktoś wymyśla należy zatem ustalić punkt odniesienia (baseline). W praktyce mogłoby to wyglądać następująco:

Żona pyta męża: "Kochanie, pamiętasz może Marcina, którego poznaliśmy na weselu? Bardzo podobał mi się jego krawat, może kupimy Ci taki?". Wtedy mąż, zmotywowany lekko zazdrością zacznie sobie usilnie przypominać rzeczony krawat spoglądając w górę i załóżmy, że w prawo. Wtedy można zadać kilka pytań dotyczących np. ostatniej imprezy i jeśli spojrzenie będzie wędrowało w górę, ale w lewo będzie to oznaczać, że nasza druga połówka używa właśnie wyobraźni do tworzenia lokalu, w którym rzekomo był ;-)

Podsumowując

Jeśli spoglądamy w górę i w jedną ze stron przypominamy sobie obrazy, w przeciwną - wymyślamy obrazy.
Patrząc w stronę jednego ucha przypominamy sobie dźwięki, a patrząc w stronę przeciwnego tworzymy je.
Spoglądając na jedno z ramion przypominamy sobie uczucie towarzyszące jakiemuś wydarzeniu, a patrząc na ramię przeciwne prowadzimy dialog wewnętrzny ze sobą (próbujemy utrzymać w ryzach nasze obecne emocje).

A co kryje się w Twoich uczach?


wtorek, 22 stycznia 2013

Mowa ciała: Wzrost a udany związek

2 komentarzy

Zgodnie z badaniami polskiego antropologa dr Pawłowskiego za idealnymi związkami nie stoją pieniądze, wykształcenie, religia czy kultura ale właśnie wzrost.

Okazuje się, że mężczyzna musi być o 1,09 wyższy od kobiety. Oznacza to, że jeśli kobieta ma 165 cm wzrostu, to mężczyzna powinien mieć prawie 180 cm (bez 15 milimetrów).

Idealne pary według tej zasady to:
Victoria i David Beckham

Tony Blair z małżonką
  Wyjaśnia to także, dlaczego nie udało się dwa razy Tom'owi Cruise (obie jego partnerki były o ponad 8 cm wyższe).


sobota, 19 stycznia 2013

Jak zdradzają nas gesty - cz. II Trzy Małpy

2 komentarzy
Zapewne zdarzyło wam się kiedyś widzieć obrazek przedstawiający trzy małpy, z których jedna zakrywa oczy, druga usta, a trzecia uszy.

Źródło: http://www.wallpapersstudio.com
Małpy te bardzo trafnie obrazują co robimy, kiedy spotykamy się z czymś dla nas niewygodnym i niekomfortowym. W symbolice małpy mówią "nie słyszeć zła, nie widzieć zła i nie mówić złych rzeczy", a ich gesty są idealnym przykładem naszych konfrontacji z kłamstwem - tym przez nas wymawianym, a także słyszanym od innych.

Pierwszy gest czyli zakrywanie ust idealnie widać w przypadku kłamiących dzieci.

Źródło: http://www.parentsconnect.com/
Dzieci kiedy kłamią odruchowo zakrywają usta ponieważ wiedzą, że powiedziały coś złego. Tak samo zresztą robią dorośli, np. Tom Hanks kiedy przez przypadek przeklął na antenie.

Źródło: http://westsidetoastmasters.com/

Podobny mechanizm włącza się w każdym z nas, kiedy wiemy że mówimy coś złego czyli np. kłamiemy, przeklniemy w towarzystwie, komuś naubliżamy itd. Gest ten można więc zaliczyć do grupy tych, które mogą oznaczać kłamstwo.

Kolejny gest czyli pocieranie powieki wygląda tak:

Źródło: http://3.bp.blogspot.com/

i jest bardziej subtelną wersją gestu, który możemy zobaczyć u dzieci.

Źródło: http://pakmed.net/
W obu przypadkach mamy połączony gest z mikroekspresją - strach i próba jego zablokowania przez przerwanie kontaktu wzrokowego.

Taki gest może być reakcją na kilka rzeczy: po pierwsze próbuję odwrócić wzrok od złej czy budzącej wstręt rzeczy, którą właśnie robię - czyli kłamstwa, a po drugie podświadomie wyłapuję sygnały związane z kłamstwem innej osoby i nie chcę na nie patrzeć.

U kobiet gest pocierania oczu może być bardziej subtelny i charakteryzować się dotykaniem okolic oczu, a jest to często związane z obawą przed zniszczeniem sobie makijażu ;-)

Ostatni z gestów czyli pocieranie ucha jest związany ze słyszeniem rzeczy interpretowanych przez nas jako złe (niezależnie od tego, czy my je mówimy czy mówi je ktoś inny).



Na koniec, jeśli macie ochotę na 10 minut śmiechu i tortury w jednym dla dobra nauki to polecam obejrzeć zamieszczony niżej film przedstawiający 10 najgorszych występów w amerykańskim Idolu i poobserwować reakcję jurorów na beznadzieję, z którą są konfrontowani. W trakcie filmu obserwujcie proszę także swoje reakcje ;-)


Życzę dużo śmiechu i przyjemności na sobotę.

wtorek, 15 stycznia 2013

Jak zdradzają nas gesty - cz. I adaptatory

3 komentarzy
Dzisiaj kilka słów o tym jak gesty zdradzają nasze zaniepokojenie.

Na początek wspomnę tylko o dwóch gestach opisywanych we wcześniejszych postach, a mianowicie o pocieraniu nosa oraz wzruszaniu ramionami. Możecie o nich poczytać klikając w linki.

Grupą gestów, które mogą wskazywać na kłamstwo są adaptatory - gesty służące do dodania sobie otuchy. Używamy ich w momentach bardzo dla nas stresujących (np. prezentacjach czy przemówieniach publicznych) i są one określane przez naukowców jako moment włączenia się mechanizmu walcz-albo-uciekaj. Same w sobie są oznaką pobudzenia i zaniepokojenia, które mogą wskazywać na kłamstwo.

Mamy tutaj na przykład:

  • pocieranie dłonią o dłoń
Źródło: Banzaj.pl
  • wkładanie kciuków za szlufki od spodni, pasek lub do kieszeni
Źródło:
http://farm4.staticflickr.com/3459/3233404932_a6de3fcf21_n.jpg
  • dotykanie ust, szyi czy uszu
Źródło: Banzaj.pl
  • gest wyciszający
Źródło: http://d.naszemiasto.pl/k/r/bb/f9/4d9b5c3f8ca27_o.jpg


  • chwytanie za mankiet, rękaw, kabel od mikrofonu i wszystkie inne urządzenia, których możemy się złapać
Agent Tomek w Opolu
Źródło: http://www.24opole.pl/

Źródło: http://cdn24.se.smcloud.net
  • oraz oczywiście sztandarowy przykład - obgryzanie paznokci, które już pozwolę sobie nie wrzucać ;P

sobota, 12 stycznia 2013

Projekt "Czarodzieje"

0 komentarzy
Ciekawostka:

Dr Maureen O'Sullivan oraz Dr Paul Ekman, którzy stanowią pierwowzór dla głównych bohaterów serialu Lie to Me przeprowadzili badanie na ponad 20 tysiącach ludzi (prawnikach, biznesmenach, pracownikach socjalnych, agentach FBI i Secret Service itd.) poszukując osób, które posiadają ponadprzeciętne zdolności do wykrywania kłamstw, a których nazwali "Czarodziejami Prawdy" ("Truth Wizards").

Okazuje się, że takich osób nasza para naukowców znalazła tylko 50 czyli 0,25% populacji.



"Czarodzieje Prawdy" wykazują ponad 80% skuteczność w wykrywaniu kłamstw, gdzie skuteczność zwykłego śmiertelnika jest na poziomie rzutu monetą czyli 50/50. Co ciekawe większość z nich nie przechodziła wcześniej żadnego specjalnego treningu. Jeśli interesuje Was temat, to polecam blog jednej z takich osób, gdzie opisuje ona różne bieżące tematy dziejące się w USA (zamachy, zabójstwa itd.) i analizuje nagrania z potencjalnymi podejrzanymi.

Blog niestety jest po angielsku, ale dla tych sprawnych językowo może być nie lada gratką.

Oto adres bloga: http://blog.eyesforlies.com/

Życzę ciekawej lektury ;-)

Dlaczego kobiety są lepszymi kłamcami niż faceci?

0 komentarzy
Wpis ten chciałbym zacząć od przewrotnego aforyzmu ze Świętego Ambrożego - "Aby oszukać kobietę, potrzebny był wąż, ale aby oszukać mężczyznę, wystarczyła kobieta".

Widać, że już siedemnaście wieków temu co bystrzejsi wiedzieli, że kobiety nie tylko są lepszymi kłamcami, ale także lepiej te kłamstwa rozpoznają.

Wynika to przede wszystkich z kilku uwarunkowań jak zwykle związanych z naszą naturą ;-)

Po pierwsze tak jak już kiedyś pisałem jest kilka podstawowych emocji, które są wyrażane przez ludzi niezależnie od wieku, rasy, pochodzenia i kultury w której byli wychowywani. To wiemy dzięki Paulowi Ekmanowi.

Cegiełkę dołożył jego następca Doktor David Matsumoto, który przeprowadzał badania na niewidomych zawodnikach Judo. Pytanie które sobie zadał, to czy universalne emocje są wrodzone czy nabyte. W tym celu przeanalizował kilka tysięcy zdjęć zrobionych w trakcie olimpiady i paraolimpiady w 2004 roku.

Okazało się, że zawodnicy, którzy byli niewidomi od urodzenia okazywali emocję w ten sam sposób jak osoby widzące. Wniosek - mikroekspresje są wrodzone.

Pojawiło się wtedy kolejne pytanie: "Po co nam one?" I tutaj zbliżamy się do naszej odpowiedzi odnośnie kobiet.

Jedynym sposobem dziecka na porozumiewanie się z dorosłymi mniej więcej do 12 miesiąca życia są na początku płacz, a później właśnie emocje okazywane ekspresjami twarzy. Stąd też osoby, której najczęściej opiekują się dziećmi w tym czasie - czyli kobiety dużo lepiej potrafią je rozpoznawać.

To wyjaśniałoby, dlaczego lepiej wykrywają kłamstwa, ale dlaczego są lepszymi kłamcami?



Powodów jest kilka. Pierwszy wiąże się z naszym poprzednim wnioskiem - jeśli kobiety lepiej czytają emocje to są w stanie dużo lepiej nimi manipulować czyli często lepiej okłamywać. Już niemowlęta płci żeńskiej dużo częściej okazują współczucie i empatię płacząc kiedy inne dziecko płacze, a później same stają się mistrzami w wywoływaniu współczucia u innych również płacząc czyli manipulując emocjami ;-)

Dodatkowo, kobiety - płeć piękna wpisują się idealnie w kolejne badania, w których dowiedziono że bardziej wierzy się osobom atrakcyjnym - stąd kobietom jest po prostu łatwiej kłamać.

Ostatnim już powodem jest dużo bogatsza wyobraźnia kobiet, które potrafią w trakcie kłamstwa wymyślić bardzo wyrafinowane i skomplikowane historie, co dodaje im wiarygodności. Drodzy Panowie, ze swoim "rozładował mi się telefon" wyglądamy przy tym, trzeba przyznać, dość marnie.

piątek, 11 stycznia 2013

Mikroekspresja IV - Pogarda

0 komentarzy
Dzisiaj troszkę mniej przyjemnie - o pogardzie.Większość ludzi rozpoznaję pogardę bez większego problemu. Udostępniłem kilku znajomym kurs rozpoznawania mikroekspresji twarzy METT stworzony przez Paula Ekmana, o którym pisałem wcześniej i okazuje się, że bez żadnego wcześniejszego treningu rozpoznawali pogardę na poziomie 90-95%.

Wynikać to może z kilku rzeczy - po pierwsze stoi za tą ekspresją hierarchia - najczęściej okazują ją osoby wyżej w hierarchii przez co hierarchia staje się widoczna, a po drugie mikroekspresja jest po prostu łatwa do zauważenia ;-)

Simon Cowell - juror X-Factor
Simon Cowell - juror X-Factor
Źródło: http://www.racoonlab.com
George W. Bush pokazujący pogardę
George W. Bush pokazujący pogardę
Źródło: http://www.racoonlab.com

Cały ruch w trakcie mikroekspresji pogardy wyrażany jest praktycznie tylko po jednej stronie twarzy. Charakteryzuje się delikatnym uniesieniem kącika ust oraz napięciem mięśnia policzka (często widoczny jest tylko ruch policzka, który jest bardzo ciężki do wychwycenia).

Dzisiaj w ramach zobrazowania emocji pogardy zapraszam na wywiad Łukasza Jakóbiaka z Krzysztofem Rutkowskim. Proponuję oczywiście obejrzeć cały wywiad dlatego że Pan Krzysztof, co pewnie jest w jego zawodzie potrzebne, potrafi zachować kamienną twarz przy wielu trudnych pytaniach.


Niemniej jednak w trakcie wywiadu (9:32) pojawia się temat Moniki Olejnik. Reakcją Pana Krzysztofa są dwie mikroekspresje:


Pierwsza to ewidentna złość (9:43) , ale o złości będę jeszcze pisał w kolejnych postach.

Druga, która pierwszy raz w całym wywiadzie pojawia się w 9:50, później 10:05 (końcówka słowa "argumentów), 10:09 (początek słowa "wbiła się") to ewidentna pogarda. Tak mocna, że jest akcentowana w każdym wypowiadanym w tym fragmencie zdaniu. Później przy przejściu do kolejnego tematu zanika.

Widać dokładnie, że pracuje tylko jedna strona twarzy w trakcie wypowiadania słowa  "polityków" - ewidentna oznaka pogardy.
Można stąd wywnioskować, że Pani Monika Olejnik mocno zaszła Krzysztofowi Rutkowskiemu za skórę i żywi on do niej głęboką urazę.

Gdybyście zauważyli coś ciekawego, co pominąłem pisząc o tym wywiadzie, to komentujcie. Z chęcią powymieniam na ten temat poglądy.

środa, 9 stycznia 2013

Hot or not czyli jak emocje wpływają na temperaturę naszego ciała

1 komentarzy
Zainspirowany serialem Lie to Me zacząłem czytać trochę o temperaturze ciała.

W serialu Dr Lightman jest w stanie rozpoznać strach osoby na podstawie uścisku dłoni, a właściwie różnicy temperatury dłoni w trakcie powitania i pożegnania (całe spotkanie trwało 3 minuty więc raczej nie było to trudne).

Nasz organizm ze względów ewolucyjnych najczęściej reaguje na 2 możliwe sposoby - przygotowaniem do ataku lub przygotowaniem do ucieczki. Kiedyś było to kluczowe dla naszego przetrwania - dzisiaj dalej nam wskazówki do wykrywania emocji.

Temperatura naszego ciała wynosi zazwyczaj 36,6 stopni, ale może wahać się w zależności od naszego stanu emocjonalnego. Te stany emocjonalne są też mocno zakorzenione w naszym słownictwie. Na przykład kiedy mówimy, że ktoś jest "zimny jak głaz" może tak być na obu poziomach zarówno emocjonalnym jak i fizycznym.

Taka mocno spięta osoba na zewnątrz nie okazuje emocji, ale wewnątrz kieruje nią strach. Podstawowymi symptomami strachu oprócz mikroekspresji jest odpływ krwi z górnych części naszego ciała do nóg, co kiedyś bardzo pomagało w ucieczce. Dlatego też stajemy się bladzi, a nasze górne części ciała robią się wyraźnie zimniejsze.

Z drugiej strony pobudzenie powoduje przypływ krwi do górnych części ciała. Nasz nos i usta lekko się powiększają (u kobiet powoduje to efekt rozchylonych ust), źrenice rozszerzają żeby uchwycić więcej informacji, a temperatura ciała mocno wzrasta powodując wypieki. Ale podniecenie to już temat na osobny wpis ;-)

Widząc te objawy pobudzenia często mówimy o kimś, że jest "gorąca/y"  i takie osoby są dla nas pociągające.


wtorek, 8 stycznia 2013

Co naprawdę oznacza uśmiech i do czego jest nam potrzebny

0 komentarzy
Powszechna jest opinia, że uśmiech jest oznaką szczęścia. Często tak jest, ale jest też drugie dno.

Według badań przeprowadzonych na innych naczelnych, szczególnie na szympansach, uśmiech ma w ich interakcjach jeszcze jedną znaczącą rolę - jest nią okazywanie uległości.

Właśnie wróciłem z pokoju moich dzieci, które zamiast spać hałasują. Ich naturalną reakcją na moją groźną minę i szorstkie "spać" zawsze jest uśmiech.

Tak samo działa to u szympansów - uśmiech oznacza po prostu - "nie jestem dla Ciebie zagrożeniem, jestem po prostu dzieckiem". Uśmiech po płaczu jest jedną z pierwszych emocji, których uczymy się w naszym życiu i kluczową dla tego, żebyśmy mogli to życie zachować (chociaż w znacznie mniejszym stopniu niż kiedyś).

Nasz mózg również najlepiej ze wszystkich rozpoznaje mikroekspresję opartą na uśmiechu - szczęście. Tak ukształtowała nas ewolucja - z daleka musieliśmy widzieć czy osobnik, który się zbliża uśmiecha się - co oznaczało, że nie jest wrogi - czy może zaciska usta i ściąga brwi, co znaczyło że może być potencjalnym agresorem.

Z drugiej strony czyli perspektywy osobnika, który się zbliżał uśmiech miał właściwości rozbrajające - z daleka pokazywaliśmy za jego pomocą, że nie mamy wrogich zamiarów - jeśli ktoś do kogo się zbliżaliśmy odpowiadał uśmiechem, to znaczy że wszystko było w porządku. Spróbujcie utrzymać groźną minę, kiedy ktoś się do Was uśmiecha - jest to bardzo trudne.

Paul Ekman przeprowadzając badanie odnośnie śmiechu i kłamstwa odkrył, że osoby które kłamią śmieją się mniej niż te zachowujące szczere intencje. Osoba niewinna stara się udobruchać tym oskarżyciela, a osoba mająca coś do ukrycia będzie starała się ukryć również swoje uczucia.

I na koniec jeszcze jedno: podobno 1 minuta szczerego śmiechu daje nam do 45 minut późniejszego rozluźnienia także jeśli jesteś spięta/y to po prostu się uśmiechnij ;p






poniedziałek, 7 stycznia 2013

Mikroekspresja III - Wstyd

0 komentarzy
Miałem dzisiaj pisać całkiem o czymś innym, ale obejrzałem wywiad, który mocno mnie zainspirował i został wstyd ;-)

Nie wyprzedzając jednak faktów, zacznijmy od tego, czym w ogóle jest uczucie wstydu. Według definicji, którą znalazłem w Internecie wstyd (shame) jest poczuciem własnej ułomności. Szczerze mówiąc kiedy to przeczytałem to nie byłem do końca zadowolony. Wstyd, o którym mówimy w przypadku mikroekspresji dla mnie jest bardziej ubolewaniem (regret) czyli żałowaniem czegoś, co zrobiliśmy.


Wstyd w tym przypadku można dość prosto rozpoznać. Zwieszona głowa i spuszczony wzrok, każdy z nas nie raz robił tak, gdy coś zbroił. Zachowujemy się wtedy jak gdyby wzrok naszego rozmówcy nas palił i staramy się go unikać.

Oglądałem dzisiaj wywiad Jakóbiaka (respect za zadawane pytania) z Maciejem Stuhrem. Wrzucam poniżej:



Praktycznie na samym początku (2:25) Łukasz pyta Pana Macieja, czy jego żona jest o niego zazdrosna, a Pan Maciej zaczyna następujący monolog, który od 2:38 dla fanów mowy ciała przeradza się w film sensacyjny ;-)

Pan Maciej mówi: "Kobieta ma bardzo bogatą wyobraźnię i jak my tam znikamy na tych planach filmowych, nie daj Boże ..." Tutaj pojawia się manipulator - Pan Maciej drapie się po nosie. Warto w tym momencie poświęcić chwilkę na trochę nauki. W nosie większości z nas znajduje się tzw. tkanka gadzia, która szybko wypełnia się krwią, kiedy kłamiemy i rozdyma nos. Efekt ten jest nazywany "efektem Pinokia". Potwierdzają to badania z użyciem kamer rejestrujących przepływ krwi w ciele (nota bene te same kamery pokazują, że kiedy mężczyzna kłamie to przez wzrost ciśnienia krwi lekko powiększa się jego penis ;p - dla swojego i waszego dobra pozostawię to jednak poza obszarem obserwacji). Taka sama reakcja (swędzący nos) pojawia się również przy dużym stresie i zaniepokojeniu. Może Pana Maćka po prostu zaswędział noc, ale w trakcie 12 minut wywiadu drapie się jeszcze tylko jeden raz, więc ta opcja raczej odpada.

Następnie Pan Maciej kontynuuje wypowiedź: "... nie daj Boże festiwalach czy wyjazdach" i tutaj następuje kulminacja (2:43). Nasz bohater ściąga usta i zagryza z naszej prawej strony kącik jednej wargi. Znamy wszyscy doskonale powiedzenie "Powinieneś ugryźć się w język", kiedy ktoś za dużo powie. Wygląda na to, że Pan Maciej podświadomie pilnuje się, żeby nie powiedzieć za dużo, stąd subtelne zagryzienie wargi.

Panie Macieju, czasami "shit happens"
Widzimy dodatkowo opuszczoną głowę i spuszczony wzrok - oznaki wstydu.

Przy całym moim szacunku Panie Maćku, coś Pan przed nami ukrywa i mocno się Pan tego wstydzi.

sobota, 5 stycznia 2013

Wstęp do wykrywania kłamstwa

1 komentarzy
Nauczyłem się w ostatnim czasie, że zanim zaczniemy wyciągać wnioski czy dana osoba kłamie czy nie powinniśmy nauczyć się i przestrzegać następujących zasad:

Po pierwsze zawsze powinniśmy u danej osoby najpierw obserwować jej naturalne gesty i zachowania. Pozwala nam to ustalić tak zwany "baseline" czyli bazę, do której odnosimy dalsze zmiany w gestach i mikroekspresjach. Przykład: Jeśli ktoś ma tick nerwowy i często unosi górną wargę, to nie możemy tego interpretować jako oznak emocji.

Po drugie zawsze powinniśmy interpretować gesty i mikroekspresje w grupie. To tak jak w przypadku czytania słów: jeśli widzimy literę A to wcale nie znaczy, że wyraz który się pojawi to ARBUZ. Ale jeśli widać ARB, to szanse że mamy rację znacznie rosną.

Kolejna sprawa to kwestia zgodności mowy ciała z tym, o czym rozmówca mówi. Mam w zanadrzu kilka przykładów, które pokażę później w wywiadzie Łukasza Jakóbiaka z popularną ostatnio Miss Euro - Natalią Siwiec (nota bene Pani Natalia według mnie jest tragicznym kłamcą).

Ostatnia zasada to odczytywanie gestów w kontekście. Panuje obiegowy pogląd, że ludzie którzy mają skrzyżowane ręce są zamknięci na nasze pomysły i przyjmują tzn. pozycję obronną.

Żródło: http://www.biggerpockets.com/renewsblog/wp-content/uploads/2010/09/arms-crossed-dreamstime_137119111.jpg
Czy ta kobieta kupuje Twoje tłumaczenie co robiłeś podczas wczorajszej imprezy czy po prostu chciałaby abyś okrył ją swoją marynarką.

Często jest jednak tak, że może być im po prostu zimno albo znacznie wygodniej jest im siedzieć w tej pozycji, ponieważ ciężar tułowia przesuwa się z odcinka lędźwiowego kręgosłupa wyżej. Jest to często spowodowane wadami postawy i tym, że nie jesteśmy nauczeni siedzieć prosto i mamy ten odcinek kręgosłupa coraz słabszy (wiem po sobie, często krzyżuję ręce w salach z krzesłami bez oparcia).

Skoro przeszliśmy przez część oficjalną, to czas zająć się częścią artystyczną.

Od kiedy zacząłem prowadzić tego bloga czytam bardzo bogatą w przykłady książkę Allana i Barbary Pease o jakże przewrotnym tytule "Mowa ciała". Książka w bardzo bogaty sposób opisuje wiele aspektów mowy ciała i pokazuje związki między nimi.

Ponadto zacząłem od początku (bardzo dokładnie) oglądać serial Lie to Me (polski tytuł to Magia Kłamstw). Oglądanie serialu samego w sobie nie można raczej nazwać naukowym podejściem ;-) dlatego postanowiłem, że oznaka kłamstwa musi pojawić się w co najmniej dwóch źródłach abym mógł opierać na niej wnioski.

Na początek obejrzyjcie wywiad z Łukasza z Natalią Siwiec i spróbujcie odgadnąć kiedy Pani Natalia kłamie.


I tak kilka wskazówek, które pojawiają się w pierwszym odcinku Lie to Me i są potwierdzone przez literaturę naukową:

Lekkie unoszenie ramiom w trakcie lub po jakimś stwierdzeniu można odczytywać jako "nie wiem o czym mówię". Kiedy otwarcie przyznajemy się do tego czy czegoś nie wiemy wygląda to mniej więcej tak:

"Absolutnie nie mam pojęcia"

W przypadku wywiadu Łukasza z Natalią, kiedy Łukasz pyta (2:30) "Jak znalazłaś się na tym stadionie?" Natialia odpowiada "Kupiłam bilety" i wzrusza wyraźnie ramionami. Zastanowiłbym się nad tą odpowiedzią ... Szczególnie, że właśnie w tym momencie wywiadu Natalia robi się bardzo spięta i dodatkowo praktycznie nie zrywa kontaktu wzrokowego.

Istnieje powszechne przekonanie, że kłamiąc odwracamy wzrok od naszego rozmówcy, a jest wręcz przeciwnie - dokładnie obserwujemy go, żeby sprawdzić czy nasze kłamstwo się przyjęło (Natalia otwiera szerzej powieki w tej części wywiadu).

Te wszystkie rzeczy skłaniają mnie bardziej w stronę stwierdzenia, że pierwsze zdjęcie na Stadionie Narodowym to była ustawka, ale to zastrzegam że to tylko moja opinia ;-)

I gratka: (8:57) Łukasz pyta Natalię czy zdradziła swojego męża, a ona odpowiada: "Nie i dlatego jesteśmy razem".

Odpowiadając na pytania zamknięte najczęściej wzmacniamy odpowiedź kiwaniem głowy. Mówiąc "nie" kiwamy przecząco, mówią "tak" potakujemy.

Praktycznie we wszystkich pozostałych pytaniach zadanych w trakcie wywiadu Natalia wzmacnia odpowiedzi przeczące kręceniem głowy. Podczas odpowiedzi na to pytanie jej głowa delikatnie potakuje. Spróbujcie zaprzeczyć czemuś jednocześnie potakując - trudne prawda? W tym przypadku głowa odpowiada na pytanie niezależnie od tego, co mówi Natalia i kolejny raz utrzymuje ona przedłużony kontakt wzrokowy. Śliski temat, ale gdybym miał stawiać na to pieniądze, to powiedziałbym że kłamie.

I na tym chciałbym zakończyć dzisiejsze nocne rozważania na temat prawdy i kłamstwa. Dodatkowo mam do Was prośbę. Jeśli macie jakieś komentarze odnośnie tego co piszę, to proszę dawajcie mi znać. Jestem otwarty na wszelkie uwagi i wskazówki z Waszej strony.

wtorek, 1 stycznia 2013

Mikroekspresja II - Strach

0 komentarzy
Kolejną emocją, którą zacząłem analizować jest strach. Nie powiem, dowiedziałem się przy okazji wielu ciekawych rzeczy ;-)

Strach obok złości to uczucie towarzyszące nam najdłużej w naszej drodze ewolucji. Jest elementem podstawowej strategii przeżycia zwanej "hit or run" (atakuj/uderz albo uciekaj). Odczuwamy strach przez najstarszą część naszego mózgu tzw. gadzi mózg. Kiedy odczuwamy strach nasza twarz robi się blada, ponieważ krew odpływa do dolnych części ciała, żebyśmy mogli uciekać.

Jak w takim razie wyglądają mikroekspresje strachu na naszej twarzy?

1. Nasze brwi unoszą się w górę unosząc powieki mocno odsłaniając gałki oczne - dzięki temu odbieramy więcej boćców wizualnych i jesteśmy w stanie lepiej rozpoznać zagrożenie.

2. Mięśnie policzków mocno ściągają się na boki rozciągając usta.

Mikroeksresja wygląda mniej więcej tak.


A poniżej Profesor Kuźniarz - doradca naszego obecnego prezydenta na pierwszym zdjęciu uważnie słuchający, co można potraktować jako bazę. A na drugim mówiący "W ciągu czterech następnych lat wiele się może zmienić ...". Czyżby Pan Profesor bał się tego, co może zdarzyć się w ciągu następnych 4 lat?


Profesor Roman Kuźniarz - doradca prezydenta RP -  baza
Źródło: TVP Info, Minęła Dwudziesta, 27.12.2012

Profesor Roman Kuźniarz - strach
Źródło: TVP Info, Minęła Dwudziesta, 27.12.2012 - czas 12 minuta 13 sekund

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Mikroekspresja I - Szczęście

1 komentarzy
Na początek na ruszt biorę coś prostego, a mianowicie szczęście/przyjemność. Szczęście jest najprostszą emocją, z którą przyjdzie nam się zmierzyć.

Co widać na naszej twarzy w przypadku tej mikroekspresji?

1. Kąciki ust skierowane są w kierunku górnym. Często usta tworzą dość wymownego "rogala".

2. Przy oczach tworzą się zmarszczki mimiczne. Jeśli brakuje tych zmarszczek (mówimy wtedy, że oczy się nie śmieją), to uśmiech najczęściej nie jest szczery.

Bardzo fajnie widać to na dwóch zdjęciach królowej Anglii - Elżbiety.

Szczery uśmiech ...
Źródło: http://cast.thirdage.com/files/originals/queen-elizabeth-ii.jpg
i uśmiech nr 5 na pokaz ;-)
Źródło: http://mrpoplife.typepad.com/.a/6a00e54ede41cc883301348913460f970c-800wi
Z tego co wyczytałem z mikroekspresją szczęścia mogą się również wiązać oznaki podniecenia, ale to już wyższa szkoła jazdy, o której mam nadzieję pisać dużo, dużo dalej ;-)

środa, 26 grudnia 2012

Kurs mikroekspresji od Paula Ekmana - METT

1 komentarzy
W te święta stałem się właścicielem programu szkoleniowego METT (Micro-expression training tool) prosto ze stajni Paula Ekmana (program dostępny na https://face.paulekman.com/ za 70 dolarów).

Program zawiera mnóstwo filmów i zdjęć pozwalających rozpoznawać z jaką emocją mamy do czynienia ułożonych w interaktywny kurs. Co ciekawe podczas testów mikroekspresje są pokazywane przez mniej niż pół sekundy i na podstawie takie "mignięcia" musimy zgadnąć jakie emocje przedstawiają.

Mój pierwszy test (przed kursem) dał wynik 65%. Po odbyciu kursu i skrzętnym spisaniu wszystkich ruchów mięśni, powiek, warg itd. wynik wzrósł do 89%, dostałem ocenę satisfactory i otrzymałem certyfikat. Wygląda więc na to, że podstawy mikroekspresji można "złapać" dość szybko ;) Od jutra postaram się zamieszczać kolejne emocje i dokładnie opisać jak można je rozpoznawać.

Przykładowy ekran z aplikacji METT Advanced
Przykładowy ekran aplikacji. Podstawowa "twarz", potem mikroekspresja i pytanie "Jaka to emocja?" ;-)

Cel - poznać mowę ciała

0 komentarzy
Dzisiaj zaczynam swoją podróż.

Chciałbym powiedzieć, że mam jasno sprecyzowany i mierzalny cel, ale póki co brakuje mi wiedzy żeby go sprecyzować nie mówiąc już o jego mierzeniu.

Choć może to brzmieć dość niejasno, moim celem jest zostanie specjalistą od czytania ludzi. Mam tu na myśli kogoś, kto jest w stanie rozpoznać intencje i uczucia drugiej osoby obserwując jej mowę ciała.

Chociaż mam z zamknięciem w ramy mojego celu, to dość jasno rysują się w mojej głowie kroki, które chciałbym podjąć żeby zbliżyć się do jego osiągnięcia.

Po pierwsze oczywiście edukacja - żeby nauczyć się czytać mowę ciała należy znać jej alfabet. Co oznaczają poszczególne gesty, ekspresje oraz ich kombinacje? Jak na mowę ciała wpływają różnice kulturowe? W przypadku sprzeczności dwóch elementów, do którego przykładać większą wagę? W tej chwili w mojej głowie rodzi się wiele pytań i mam świadomość, że im więcej ich będzie tym lepiej. W końcu im więcej pytań tym więcej odpowiedzi.

Kiedy już poznam podstawy przyjdzie pora na trening. Myślałem tutaj o dwóch poziomach trudności. Poziom dla początkujących - chciałbym przetestować swoje zdolności czytania i interpretacji mowy ciała na naszych politykach i celebrytach. Wszyscy wiemy, że obie grupy dość często kłamią, więc na początek powinny być dobrą pomocą naukową. Oczywiście dużo z moich obserwacji może być na tym etapie nietrafionych dlatego wszystkimi swoimi odkryciami będę się z Wami tutaj dzielił.

Poziom zaawansowany to sprzedaż bezpośrednia, kiedy już opanuję podstawy związane z mową ciała chciałbym wybrać jakiś produkt i zacząć sprzedawać na zasadzie akwizycji. Zakładam, że tutaj moje doświadczenia będą jeszcze ciekawsze, więc tym bardziej podzielę się nimi z Wami.

To wszystko powinno zbliżyć mnie do mojego celu po drodze dając dużo zabawa. Czas w takim razie rozwinąć żagle i ruszać na fale komunikacji!

niedziela, 16 grudnia 2012

Prolog

0 komentarzy
Witam Cię przypadkowy (jak mniemam) Czytelniku tego bloga.

Pewnie wiesz doskonale, że aby trafić na rzeczy, których robienie sprawia nam wielką przyjemność i które ostatecznie możemy nazwać naszą PASJĄ potrzeba wielu prób i doświadczeń.

Pewnie zabrzmi to jak truizm, ale w życiu próbowałem już wielu rzeczy - od sprzedaży przez sztuki walki i taniec do poezji i szybkiej jazdy samochodem. 

Wiele z tych sprawiało mi wielką przyjemność, ale dopiero gdy trafiłem na zagadnienie mikroekspresji i czytania mowy ciała poczułem, że to jest to i właśnie o tym będzie historia opisywana na tym blogu.

Cała przygoda rozpoczyna się dość ciekawie - jakby za karę ;-) Gdy na czwartym roku studiów intensywnie zajmowałem się drobnym biznesem nie miałem specjalnie czasu aby uczęszczać na zajęcia. Pewnego razu, gdy już się na któryś pojawiłem wykładowczyni od negocjacji postawiła mi ultimatum - za wszystkie nieobecności przygotuję dwa kolejne wykłady, a jeśli nie, to nie zaliczę przedmiotu. Rok akademicki miał się ku końcowi, ale na szczęście został tam jeden temat, który bardzo mnie zainteresował - "komunikacja niewebralna w negocjacjach".

Opracowując temat przechodziłem kolejne zagadnienia związane z komunikacją niewerbalną - od modulacji głosu, przez gestykulację i ubiór aż do tematu mikroekspresji.

Wtedy właśnie przeczytałem o doktorze Paulu Ekmanie i jego badaniach nad tym jak okazujemy emocje za pomocą naszych twarzy oraz jak te emocje odczytywać (pewnie będę pisał o tym dużo w przyszłości). Dwie najważniejsze rzeczy, które zostały mi wtedy w głowie to: wszyscy niezależnie od kultury, wieku, płci i miejsca pochodzenia okazujemy emocje w ten sam sposób i co również bardzo ważne, nie uczymy się ich w trakcie naszego życia, ale są one od razu zakodowane w DNA naszego gatunku (zresztą nie tylko naszego jak się okazuje).

Początkowo temat poktraktowałem dość ogólnikowo i poszedłem na łatwiznę - zacząłem od serialu Lie to Me (w Polsce emitowany jako Magia Kłamstw), którego fabuła przedstawia historię zbliżoną do historii Ekmana (zresztą sam Doktor pomagał przy serialu jako konsultant naukowy).

Sam serial w bardzo przystępny sposób pokazuje jak można wyczytywać z ludzi czy kłamią. Fabuła tak mnie zafascynowała, że dokupiłem i ściągnąłem dodatkową literaturą, żeby dokształcić się w temacie. Niestety wiele dziwnych zajęć, które w dużej mierze można wrzucić do koszyka pt. "marnowanie czasu" zajęło mi ostatnie 4 lata i skutecznie zatrzymało mnie w rozwijaniu tej pasji. Czegoś jednak bardzo mi brakowało i dzisiaj postanowiłem na poważnie zająć się tematem mikroekspresji i komunikacji niewebralnej.  Po co? O tym już w następnym wpisie ...