Pages

 
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Ekman. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paul Ekman. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 stycznia 2013

Projekt "Czarodzieje"

0 komentarzy
Ciekawostka:

Dr Maureen O'Sullivan oraz Dr Paul Ekman, którzy stanowią pierwowzór dla głównych bohaterów serialu Lie to Me przeprowadzili badanie na ponad 20 tysiącach ludzi (prawnikach, biznesmenach, pracownikach socjalnych, agentach FBI i Secret Service itd.) poszukując osób, które posiadają ponadprzeciętne zdolności do wykrywania kłamstw, a których nazwali "Czarodziejami Prawdy" ("Truth Wizards").

Okazuje się, że takich osób nasza para naukowców znalazła tylko 50 czyli 0,25% populacji.



"Czarodzieje Prawdy" wykazują ponad 80% skuteczność w wykrywaniu kłamstw, gdzie skuteczność zwykłego śmiertelnika jest na poziomie rzutu monetą czyli 50/50. Co ciekawe większość z nich nie przechodziła wcześniej żadnego specjalnego treningu. Jeśli interesuje Was temat, to polecam blog jednej z takich osób, gdzie opisuje ona różne bieżące tematy dziejące się w USA (zamachy, zabójstwa itd.) i analizuje nagrania z potencjalnymi podejrzanymi.

Blog niestety jest po angielsku, ale dla tych sprawnych językowo może być nie lada gratką.

Oto adres bloga: http://blog.eyesforlies.com/

Życzę ciekawej lektury ;-)

Dlaczego kobiety są lepszymi kłamcami niż faceci?

0 komentarzy
Wpis ten chciałbym zacząć od przewrotnego aforyzmu ze Świętego Ambrożego - "Aby oszukać kobietę, potrzebny był wąż, ale aby oszukać mężczyznę, wystarczyła kobieta".

Widać, że już siedemnaście wieków temu co bystrzejsi wiedzieli, że kobiety nie tylko są lepszymi kłamcami, ale także lepiej te kłamstwa rozpoznają.

Wynika to przede wszystkich z kilku uwarunkowań jak zwykle związanych z naszą naturą ;-)

Po pierwsze tak jak już kiedyś pisałem jest kilka podstawowych emocji, które są wyrażane przez ludzi niezależnie od wieku, rasy, pochodzenia i kultury w której byli wychowywani. To wiemy dzięki Paulowi Ekmanowi.

Cegiełkę dołożył jego następca Doktor David Matsumoto, który przeprowadzał badania na niewidomych zawodnikach Judo. Pytanie które sobie zadał, to czy universalne emocje są wrodzone czy nabyte. W tym celu przeanalizował kilka tysięcy zdjęć zrobionych w trakcie olimpiady i paraolimpiady w 2004 roku.

Okazało się, że zawodnicy, którzy byli niewidomi od urodzenia okazywali emocję w ten sam sposób jak osoby widzące. Wniosek - mikroekspresje są wrodzone.

Pojawiło się wtedy kolejne pytanie: "Po co nam one?" I tutaj zbliżamy się do naszej odpowiedzi odnośnie kobiet.

Jedynym sposobem dziecka na porozumiewanie się z dorosłymi mniej więcej do 12 miesiąca życia są na początku płacz, a później właśnie emocje okazywane ekspresjami twarzy. Stąd też osoby, której najczęściej opiekują się dziećmi w tym czasie - czyli kobiety dużo lepiej potrafią je rozpoznawać.

To wyjaśniałoby, dlaczego lepiej wykrywają kłamstwa, ale dlaczego są lepszymi kłamcami?



Powodów jest kilka. Pierwszy wiąże się z naszym poprzednim wnioskiem - jeśli kobiety lepiej czytają emocje to są w stanie dużo lepiej nimi manipulować czyli często lepiej okłamywać. Już niemowlęta płci żeńskiej dużo częściej okazują współczucie i empatię płacząc kiedy inne dziecko płacze, a później same stają się mistrzami w wywoływaniu współczucia u innych również płacząc czyli manipulując emocjami ;-)

Dodatkowo, kobiety - płeć piękna wpisują się idealnie w kolejne badania, w których dowiedziono że bardziej wierzy się osobom atrakcyjnym - stąd kobietom jest po prostu łatwiej kłamać.

Ostatnim już powodem jest dużo bogatsza wyobraźnia kobiet, które potrafią w trakcie kłamstwa wymyślić bardzo wyrafinowane i skomplikowane historie, co dodaje im wiarygodności. Drodzy Panowie, ze swoim "rozładował mi się telefon" wyglądamy przy tym, trzeba przyznać, dość marnie.

piątek, 11 stycznia 2013

Mikroekspresja IV - Pogarda

0 komentarzy
Dzisiaj troszkę mniej przyjemnie - o pogardzie.Większość ludzi rozpoznaję pogardę bez większego problemu. Udostępniłem kilku znajomym kurs rozpoznawania mikroekspresji twarzy METT stworzony przez Paula Ekmana, o którym pisałem wcześniej i okazuje się, że bez żadnego wcześniejszego treningu rozpoznawali pogardę na poziomie 90-95%.

Wynikać to może z kilku rzeczy - po pierwsze stoi za tą ekspresją hierarchia - najczęściej okazują ją osoby wyżej w hierarchii przez co hierarchia staje się widoczna, a po drugie mikroekspresja jest po prostu łatwa do zauważenia ;-)

Simon Cowell - juror X-Factor
Simon Cowell - juror X-Factor
Źródło: http://www.racoonlab.com
George W. Bush pokazujący pogardę
George W. Bush pokazujący pogardę
Źródło: http://www.racoonlab.com

Cały ruch w trakcie mikroekspresji pogardy wyrażany jest praktycznie tylko po jednej stronie twarzy. Charakteryzuje się delikatnym uniesieniem kącika ust oraz napięciem mięśnia policzka (często widoczny jest tylko ruch policzka, który jest bardzo ciężki do wychwycenia).

Dzisiaj w ramach zobrazowania emocji pogardy zapraszam na wywiad Łukasza Jakóbiaka z Krzysztofem Rutkowskim. Proponuję oczywiście obejrzeć cały wywiad dlatego że Pan Krzysztof, co pewnie jest w jego zawodzie potrzebne, potrafi zachować kamienną twarz przy wielu trudnych pytaniach.


Niemniej jednak w trakcie wywiadu (9:32) pojawia się temat Moniki Olejnik. Reakcją Pana Krzysztofa są dwie mikroekspresje:


Pierwsza to ewidentna złość (9:43) , ale o złości będę jeszcze pisał w kolejnych postach.

Druga, która pierwszy raz w całym wywiadzie pojawia się w 9:50, później 10:05 (końcówka słowa "argumentów), 10:09 (początek słowa "wbiła się") to ewidentna pogarda. Tak mocna, że jest akcentowana w każdym wypowiadanym w tym fragmencie zdaniu. Później przy przejściu do kolejnego tematu zanika.

Widać dokładnie, że pracuje tylko jedna strona twarzy w trakcie wypowiadania słowa  "polityków" - ewidentna oznaka pogardy.
Można stąd wywnioskować, że Pani Monika Olejnik mocno zaszła Krzysztofowi Rutkowskiemu za skórę i żywi on do niej głęboką urazę.

Gdybyście zauważyli coś ciekawego, co pominąłem pisząc o tym wywiadzie, to komentujcie. Z chęcią powymieniam na ten temat poglądy.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Mikroekspresja III - Wstyd

0 komentarzy
Miałem dzisiaj pisać całkiem o czymś innym, ale obejrzałem wywiad, który mocno mnie zainspirował i został wstyd ;-)

Nie wyprzedzając jednak faktów, zacznijmy od tego, czym w ogóle jest uczucie wstydu. Według definicji, którą znalazłem w Internecie wstyd (shame) jest poczuciem własnej ułomności. Szczerze mówiąc kiedy to przeczytałem to nie byłem do końca zadowolony. Wstyd, o którym mówimy w przypadku mikroekspresji dla mnie jest bardziej ubolewaniem (regret) czyli żałowaniem czegoś, co zrobiliśmy.


Wstyd w tym przypadku można dość prosto rozpoznać. Zwieszona głowa i spuszczony wzrok, każdy z nas nie raz robił tak, gdy coś zbroił. Zachowujemy się wtedy jak gdyby wzrok naszego rozmówcy nas palił i staramy się go unikać.

Oglądałem dzisiaj wywiad Jakóbiaka (respect za zadawane pytania) z Maciejem Stuhrem. Wrzucam poniżej:



Praktycznie na samym początku (2:25) Łukasz pyta Pana Macieja, czy jego żona jest o niego zazdrosna, a Pan Maciej zaczyna następujący monolog, który od 2:38 dla fanów mowy ciała przeradza się w film sensacyjny ;-)

Pan Maciej mówi: "Kobieta ma bardzo bogatą wyobraźnię i jak my tam znikamy na tych planach filmowych, nie daj Boże ..." Tutaj pojawia się manipulator - Pan Maciej drapie się po nosie. Warto w tym momencie poświęcić chwilkę na trochę nauki. W nosie większości z nas znajduje się tzw. tkanka gadzia, która szybko wypełnia się krwią, kiedy kłamiemy i rozdyma nos. Efekt ten jest nazywany "efektem Pinokia". Potwierdzają to badania z użyciem kamer rejestrujących przepływ krwi w ciele (nota bene te same kamery pokazują, że kiedy mężczyzna kłamie to przez wzrost ciśnienia krwi lekko powiększa się jego penis ;p - dla swojego i waszego dobra pozostawię to jednak poza obszarem obserwacji). Taka sama reakcja (swędzący nos) pojawia się również przy dużym stresie i zaniepokojeniu. Może Pana Maćka po prostu zaswędział noc, ale w trakcie 12 minut wywiadu drapie się jeszcze tylko jeden raz, więc ta opcja raczej odpada.

Następnie Pan Maciej kontynuuje wypowiedź: "... nie daj Boże festiwalach czy wyjazdach" i tutaj następuje kulminacja (2:43). Nasz bohater ściąga usta i zagryza z naszej prawej strony kącik jednej wargi. Znamy wszyscy doskonale powiedzenie "Powinieneś ugryźć się w język", kiedy ktoś za dużo powie. Wygląda na to, że Pan Maciej podświadomie pilnuje się, żeby nie powiedzieć za dużo, stąd subtelne zagryzienie wargi.

Panie Macieju, czasami "shit happens"
Widzimy dodatkowo opuszczoną głowę i spuszczony wzrok - oznaki wstydu.

Przy całym moim szacunku Panie Maćku, coś Pan przed nami ukrywa i mocno się Pan tego wstydzi.